
granice. sosenka. droga. zapach włosów. a in. inspiracje. dzisiejsze wspomnienie.
Przypominają mi się spinki mojej babci do włosów. właściwie malutkie druciki. Tak mocno zaokrąglone. Właściwie to małe druciki. W młodości Miała czarne włosy. Długi, kręcone, w czasie wojny można było wziąć ją za żydówkę. W czasach wojny - młodości. Teraz to takie nieoznaczone. Potem jej włosy wyblakły, Nigdy nie stały się całkiem siwe, pozostało na nich piętno dawnej świetności.
Siadała często przy piecu kaflowym, rozczesywała. Potem misterny warkoczyk, czasami miałem wrażenie, że na końcu spleciony jest tylko z trzech włosków. Zawijała wokół palca. Potem wpinała spinki. Koczek babci. Pamiętam jak dostała wylewu. Mama przyjechała i ścięła babci włosy. Potem już nie pamiętam babci miłej, mówiącej i uśmiechającej się. Właściwie nic potem nie mówiła, tylko leżała. Nie pamiętam jej już takiej. Pr.